Home

Nie tak dawno Magazyn Góry przypomniał nam niezwykłe miejsce na pograniczu szkocko-angielskim jakim jest rejon Northumberland. Tymczasem w okolicy ponownie pojawił się Dan Varian wytyczając kolejną niesamowitą linię…

Anglik już wielokrotnie gościł zarówno na stronach portalu jak i łamach magazynu. Za każdym razem udawadniając, że wspinanie nie polega tylko na tępym zginaniu, ale również – a może przede wszystkim – na subtelnym wyzwaniu mentalnym. Rzucone przez Variana zdanie, iż „skala E poniżej 9 metrów to jest jakiś dowcip – kiedy pady są rozłożone“ – stało się idée fixe jego działalności. Przez kolejne lata traktował kilkumetrowe klasyki brytyjskiego tradu w sposób jak najbardziej boulderowy – atakując od dołu i asekurując się kraszpadami. Tym samym lista dokonań Variana zawiera między innymi trzecie przejście Toy Boy E7 7a – po 22 latach od wytyczenia linii przez legendarnego Rona Fawcetta zredukowane do boulderowego 7C+, Careless Torque E6 7a (boulderowe 8A), 11-metroweThe Power of the Dark Sideokreślone przez autora Jamesa Pearsona nieco na wyrost na tajemnicze HXS 7a (sfleszowane jako boulderowe 7C), po 15 minutach pracy 12-metrowy The Dark Side E9 7b(pokonany co prawda z liną, ale w stylu ground-up z jednym źle osadzonym przelotem), czy też 10-metrowe The Prow E9 7a określone jako 8A/A+.

Łamanie kolejnych barier ośmieliło Variana do jeszcze jednego stwierdzenia:Wygląda na to, że highballing jest przyszłością brytyjskiego boulderingu!”. Słowo przeszło w czyny i znalazła się połać wymagającej skały w Back Bowden Doors w Nothumberland – tam gdzie odnaleźć można mityczne linie County Ethics, The Dark Side, czy Mordreth.

Dan Varian w trakcie prób na

Dan Varian w trakcie prób na „Empty the bones of you” 8A+ (H) (fot. Mark Savage)


 
Początkowo Anglik planował pociągnąć nowość z liną…Sprytnie ukryłem moją uprząż i mikrocamy bezpiecznie za sofą z dala od wścibskich oczu, zatem uwolniłem się od krępującego sprzętu” –wspomnina Varian na swoim blogu – „Zatem mój tradowy projekt będzie musiał być pokonany jako problem boulderowy. Co oznacza, że można tylko używać padów do asekuracji cruxa na wysokości 7 metrów. Jednak to nie jest normalny crux, albo jak większość innych highballi. Jest to problem, który trudny byłby nawet na poziomie gleby…”. Kluczowy przechwyt zaczynał się ze słabej krawądki na trzy palce i choć jest nieco łatwiejszy od cruxa na The Dark Side to jednak wymaga utrzymania wahadła. Zaproponowana wycena to 8A+, przy czym trzeba pamiętać na jakiej wysokości!

 

 
„To tylko cyfra – mogę tak powiedzieć. Wspaniałym było uczucie bycia wolnym od liny i w moim naturalnym środowisku „wyjścia awaryjnego” – chociaż po prawdzie miałem trochę obaw, czy dotrę do wyjściowych oblaków” – podsumowuje Dan Varian realizację po 4 dniach pracy linii ochrzczonej nazwą Empty the bones of you 8A+ (H). Tym samym linia znajdująca się w otoczeniu tradowych ektremalnych klasyków zyskuje miano najtrudniejszego pasażu Northumberland i jednego z najtrudniejszych na Wyspach Brytyjskich. Jak można przypuszczać – niewielu znajdzie się wspinaczy mających odpowiednią psychę i siłę, aby dokonać powtórzenia… Choć rzecz jasna czas to pokaże – co zresztą można zobaczyć na przytoczonym niżej przykładzie.

Bo na tym jednak nie koniec wieści od Dana Variana. Cofnijmy się jednak najpierw o kilka lat wstecz. Na początku 2007 roku James Pearson ogłosił światu powstanie The Promise E10, jako najtrudniejszej linii angielskiego gritstone. Sława nie przeszła bez echa, a przejście zostało udokumentowane w popularnym filmie „Committed”. Napędziło to młodego Pearsona do kolejnych niezwykłych czynów zapierających dech w piersiach… Tymczasem roku później gwiazda nieco blednie – słynny Team America rękami Alexa Honnolda, Kevina Jorgesona weryfikuje wycenę The Promise do E8 (lub też francuskiego 8a+/b), a następnie Pete Robins i Ben Bransby dokonują przejścia w szlachetnym stylu ground-up jeszcze bardziej pogrążając wycenę do poziomu E7…

Tymczasem w tym sezonie pojawia się pod skałą w Burbage North nasz bohater. „Moje pierwsze próby miały miejsce 3 lata temu z Gazem Parrym i Tony Musselbrokiem. Pamiętam, że byłem przerażony wspinając się powyżej kilku padów, nie czyniąc żadnych postępów. Zaliczając kilka solidnych lotów przedarłem się przez cruxa, aby znaleźć się się na przysłowiowym lodzie. Nie trzymałem się wystarczająco dobrze, aby móc napierać wyżej – a zarazem nie mogłem się wycofać. Jedynie, co mogłem zrobić, to trzęsąc się skoczyć w dół” – wspomina Dan Varian – „Tegoroczną sesję odbyłem wraz z Michele Caminatim – włoską bestią. Tym razem mieliśmy więcej kraszpadów (około 10) i zaangażowanie było łatwiejsze. Michele wciągnął problem w 2 próbie i zainspirował mnie do własnego czynu. Nie jest to jakieś przełomowe wydarzenie, ale jestem naprawdę zadowolony, że zakończyłem przygodę z The Promise, jako ostatnim highballowym celem na mijający sezon zimowy”. Wycena boulderowa wacha się w okolicach „marnego” 7B+… Zdecydowanie za mało, jak na wieszczenie przez Pearsona najtrudniejszym pasażem gritów – jak widać czas dla jego projektów był nieubłagany.

Powyższe rozwiązania dokonane przez Variana i Caminatiego można już oglądnąć w świeżej produkcji filmowej „Life on hold”:

Zapowiada się ciekawie :)

Reklamy