Home

Czegoś takiego jeszcze chyba w nowożytnej historii wspinania sportowego nie przeżyliśmy. Od kilku miesięcy trwa nieustający szturm wspinających się pań na najwyższe stopnie skali trudności. Nieomal codziennie serwisy informacyjne podają wieści o kolejnym przejściu wycenionym na co najmniej 8c.

Do gry wraca Sasha DiGiulian, która po owocnym sezonie, w którym zachwyciła przejściem Pure Imagination 9a zaczęła spijać śmietankę, doglądając spraw sponsorskich. Sasha pojawiła się w lutym na mistrzowskich zawodach, gdzie jednak dała się pokonać w finale nieomal wszystkim rywalkom, zajmując ostatecznie 6 miejsce. Teraz jednak przyszedł czas na hiszpańskie skały…

Na pierwszy rzut padła linia Kale Borroka 8b+ (z baskijskiego: uliczna walka) – znana w Polsce za sprawą powtórzenia Agaty Modrzejewskiej. Niemniej linia padła niejako przy okazji, bo głównym celem w Siuranie, nad którym Amerykanka pracowała już trzy dni, jest… proszę wygodnie usiąść… legendarna La Rambla 9a+! Jest to o tyle ciekawa sprawa, że Digiulian przyznaje, że jeszcze nigdy w swym 19-letnim życiu nie spędziła na żadnej drodze więcej niż 8 prób – a tu jednak nad mitycznym pasażem trzeba będzie chyba jej przysiąść dłużej. Jak widać na linię nie tylko ostrzy sobie pazury Alizée Dufraisse.

Sasha podczas prób na La Rambla. Fot. Keith Ladzinski

Sasha podczas prób na La Rambla. Fot. Keith Ladzinski

Podobnie historia ułożyła się dla Amerykanki w Olianie, gdzie przeniosła się na jakiś czas, by skręcić materiał filmowy dla sponsora. Szybko, bo w 4 próbie uporała się z Mind Control 8c+ (pociągniętym ostatnio przez Cavaldini), ale na Pappichulo 9a+, jak sama mówi: „potrzebuje więcej czasu”.

Jaki jest przepis na sukces? Skąd taka nagła eksplozja mocy wśród niewiast? Dwa tygodnie temu opisany został przypadek Christine Schranz, która przeskoczyła z 8b na 8c (Fish Eye) – nie ujmując w niczym talentowi Austriaczki można zaryzykować, że przyczyną która wywołała tak pozytywny efekt, było po prostu… zaniedbanie wspinania w skałach – przez skoncentrowanie się na trudnym treningu i startach w zawodach międzynarodowych.


Tymczasem ujawnił się kolejny przypadek „skoku w dal” na podobnym poziomie i również na pasażuFish Eye w Olianie… Sztuczkę taką dokonała 20-letnia Maria Davies Sandbu. I jak wytłumaczyć taki postęp kompletnie nieznanej Norweżki? Startami w zawodach? No, cóż – chyba słaby to argument, bo choć rywalizowała w zeszłym roku z jako takim sukcesem wśród najstarszej grupy wiekowej juniorek – to jednak było to ledwo 5 startów… Może zatem trzeba powiedzieć to, co wielu myśli, ale nikt nie chce głośno wyrazić: Fish Eye nie ma aż takiej „cyfry”!?

Oczywiście oparcie jakiejkolwiek tezy odnośnie wyceny z perspektywy wygodnego fotela oddalonego o 1600 km od wspomnianego kawałka skały uchodzić może w najlepszym wypadku za bezczelne. Dlatego też skłaniałbym się do teorii, że Fish Eye, Mind Control i tym podobne są dobrze rozpracowane pod względem możliwych patentów, a ich wytrzymałościowy charakter idealnie wpisuje się w możliwości i umiejętności zmagających się z nimi kobiet. Po prostu, wspomniane pasaże znalazły się w odpowiednim miejscu i czasie…

Wracając jeszcze na chwilę do Marii Davies Sandbu, pomimo tego iż nie jest szerzej znana, to jednak może zaimponować przejściem co najmniej 7 dróg o trudności 8b, przy czym zwraca uwagę powściągliwość Norweżki w szafowaniu wycenami. Jeżeli jej odczucie trudności różni się od dominującego, to jednak nie waha się dokonywać osobistych przecen. Inną kwestią pozostaje także styl pokonania takich 8b jak choćby Santa Linya, Extension Niu de Xut, czy La mare del tano – które zostały pokonane szybko, bo w drugiej próbie.


Na koniec jeszcze o jednej z moich ulubionych wspinaczek na świecie, a mianowicie Muriel Sarkany. Niedawno było donoszone o epickiej walce z Rollito Sharma extension 8c stoczonej przez 37-letnią Belgijkę, a tymczasem padła kolejna (bodajże piąta w życiu) 8c. Dokładniej chodzi oIngravids Eskerps w Santa Linya – drogę, która dochodzi do Rollito… z prawej, a co za tym idzie była już poznana wcześniej. Niemniej Sarkany nie idzie jak widać utartymi ścieżkami – bo przecież pasaż to i tak 20-metrowy kawałek skały o charakterze dość boulderowym. Można tym samym powiedzieć, że kobiety jednak potrafią się wspinać, a nie tylko giełgać przez 50 metrów ;)

Muriel na Ingravids Eskerps. Fot. Hering Wang

Muriel na Ingravids Eskerps. Fot. Hering Wang

[Źródło: murielsarkany.com, 8a.nu, sasha-digiulian.com]

Reklamy