Home

Najgorzej zrobione zawody, w których kiedykolwiek brałem udział, a byłem na kilku złych wcześniej…” – takimi słowami Will Gadd podsumował inauguracyjną imprezę pierwszego Pucharu Świata we wspinaczce lodowej w austriackim Pitztal. Pierwsza edycja w roku 2000 rodziła się, jak to się mówi, w bólach…

lodowy_puchar-4


Opracowanie ukazało się w Magazynie Góry 4/2009


A przecież było skąd czerpać wzorce i doświadczenia – wszak pierwsza odnotowana rywalizacja odbyła się prawie 100 lat temu. Wszystko to za sprawą Oskara Eckensteina, który kilka lat przed tym wydarzeniem zaproponował lokalnemu kowalowi – niejakiemu Henrykowi Grivel – wyprodukowanie nowoczesnych raków na podstawie swojego projektu. Pomimo pełnego sceptycyzmu i wątpliwości Grivel rozpoczął wytwarzanie pierwszych 10-punktowych raków (choć jeszcze bez zębów atakujących). Pomimo że nie udało się opatentować wynalazku (myszy zjadły oryginalne rysunki) – okazało się, iż nowy produkt był na tyle popularny, że można było pokusić się o porzucenie produkcji narzędzi rolniczych i zająć się bardziej „pożytecznym” sprzętem, z którego obecnie słynie firma Grivel.

Eckenstein zaproponował przeprowadzenie w dniu 30 czerwca 1912 roku zawodów dla „Cramponneurs” na lodowcu Brenva w pobliżu Courmayeur. Rywalizacja przebiegała pomiędzy przewodnikami a porterami (tragarzami) – a opierała się na wymyślonym przez Eckensteina systemie oceniającym styl (!) przejścia danej trasy.

Kolejny krok w historii „lodowego” współzawodnictwa został postawiony w Związku Radzieckim, którego system wymuszał klasyfikowanie i porównywanie wszystkiego oraz wszystkich w mierzalny sposób. Każdej zimy od 1970 roku trwała rywalizacja w trzech dyscyplinach: na trudność, na czas oraz na czas na długich drogach (powyżej 100 m). Rywalizowały ze sobą dwójkowe zespoły wspinaczkowe, a prowadzący zmieniał się co 40 metrów. Rosjanie mogą pochwalić się najstarszymi oficjalnymi mistrzostwami kraju, które odbywają się od 1987 roku.

Jednakże prawdziwą popularność dyscyplinie przyniosła słynna 40-metrowa wieża lodowa we francuskim Courchevel. W latach 1995–2000 odbywały się na niej zawody uważane za jedne z najtrudniejszych w historii tej dyscypliny, gdzie główną zasadą było wspięcie się jak najwyżej, dokonując jak najmniejszej liczby uderzeń (limit czasowy 8–14 minut).

Nie należy też zapominać o poważanych zawodach w Słowenii, gdzie w Bohinj od 1994 roku rozgrywane były czasówki w parach na… naturalnej skale (chyba jako efekt zmian klimatycznych ;)). Po przeniesieniu zawodów w 2000 do Solčavy dorzucono jeszcze rywalizację w bulderingu. W następnych latach zaczęto rozgrywać zawody w trzech różnych miejscach, dzięki czemu możliwa była rywalizacja o Puchar Słowenii.

Kilka imprez miało miejsce w Ameryce Północnej. Oczywiście najbardziej znany był Winter X Games – jednak po 1999 wspinanie lodowe zostało wyłączone z programu. Innymi znanymi imprezami są: pięciodniowy Ouray w Kolorado oraz Canmore Ice Climbing Festival w Kanadzie – obie bogate w szereg imprez towarzyszących, począwszy od szkółek wspinaczkowych, a skończywszy na pokazach i prelekcjach. Wszystko zorganizowane tak, aby każdy (niezależnie od wieku) mógł znaleźć coś dla siebie.

W ten sposób dochodzimy do historycznego roku 2000, w którym to niemiecka firma Hohenwerkstadt G.m.b.h. przystąpiła do organizacji oficjalnego Pucharu Świata. Pierwszy cykl składał się z zawodów w Pitztal (Austria), Courchevel (Farancja), Cortina (Włochy), Saas Fee (Szwajcaria), Kirov (Rosja) oraz Are (Szwecja). Jak zapamiętana została ta edycja? Hm… W Pitzal, jak już na wstępie cytowałem, panował organizacyjny nieład. Nierealnie ułożone trasy były przyczyną wielu dyskwalifikacji, a dopiero po kwalifikacjach zakazane zostało używanie pętli. W Courchevel, przed półfinałem męskim i finałem kobiet, oberwała się spora część lodu z wieży, pozostawiając rywalizację nierozstrzygniętą. W Cortinie odbyły się pierwsze zawody, w których użyto nazwy Puchar Świata! Coś jeszcze?

Niezadowolony z dyskwalifikacji Neil Gresham w złości rzucił dziabą tak niefortunnie, że uderzyła ona… szefa sędziów – przedłużył tym sobie dyskwalifikację na pozostałe edycje. W Saas Fee trzech zawodników w finale osiągnęło top (Gadd, Du Lac, Bubu) – sędziowie zdecydowali wyłonić zwycięzcę na podstawie wyniku z półfinału, a że tam także zatopowali, cofnięto się zatem do kwalifikacji, i tu ponownie był remis. Zdecydowano zatem o uwzględnieniu czasu z… kwalifikacji, przy czym startowali oni na różnych trasach, a zatem wygrał Du Lac (bo akurat robił najłatwiejszą, a zarazem najszybszą drogę)…

Ostatecznie jednak sprawiedliwości stało się zadość i na podstawie wyników generalnej klasyfikacji Puchar Świata znalazł się w rękach Willa Gadda oraz Kim Csizmazia – a więc dublet dla Kanady. O ile zwycięstwo Gadda było do przewidzenia, o tyle zaskoczeniem było drugie miejsce François Lombarda, mistrza panelu, oraz trzecie Daniela Du Laca, mistrza bulderingu.

Kolejny sezon, 2000/2001, przyniósł znaczącą poprawę jakości organizacyjnej, choć wciąż zdarzały się liczne i budzące wątpliwość dyskwalifikacje. Pod nieobecność dwójki pierwszych zawodników z poprzedniej edycji wygrał Daniel Du Lac. Wśród kobiet rywalizację wygrała Ines Papert (też pod nieobecność zwyciężczyni z 2000) przed Liv Sansoz, kolejną mistrzynią wspinaczki sportowej, która zainteresowała się lodami.

Najważniejszą modyfikacją edycji PŚ w 2002 roku była zmiana bezpośredniego organizatora na właściwą komisję UIAA. Postawiono na rozmach: organizując także pierwsze Mistrzostwa Świata oraz przenosząc jedną rundę do Kanady. Rok ten przyniósł także ciekawe zmiany w sprzęcie. „Wszyscy eksperymentują z ekwipunkiem” – chwalił się Will Gadd – „spędzam każdy wieczór na majstrowaniu przy szpeju”. Efektem były bardziej ergonomiczne dziaby oraz buty domowej roboty zintegrowane z rakami. W tej nieformalnej rywalizacji niewątpliwym „wynalazcą roku” został Aleksiej Tomiłow ze stylowo starymi, skórzanymi butami do hokeja… Tymczasem Puchar zgarnęli inni Rosjanie – Dymitrij Byczkow oraz Ksenia Zdobnikowa – przełamując dotychczasową dominację Francuzów. Na otarcie łez, drugiej w „generalce”, Ines Papert pozostało Mistrzostwo Świata – podczas gdy wśród mężczyzn pierwszy tytuł przypadł dobrze znanemu w Polsce „Żeni” Kriwoszejcowi.

Rok 2003 przyniósł zwycięstwo Haralda „Harry” Bergera przed Aleksem Tomiłowem i Byczkowem. W rywalizacji kobiet na tron wróciła Ines Papert przed Zdobnikową. Na koniec sezonu odbyły się w Kirowie Mistrzostwa Świata zakończone zwycięstwem tej samej pary co poprzednio (Żenia i Ines).

Przez kolejne dwa lata, z różnych przyczyn nie odbywały się cykle pucharowe. Jedynie w Saas Fee odbyły się z pompą Mistrzostwa Świata 2004, gromadząc na starcie 71 panów i 19 pań z 14 krajów. Zwycięzcami okazali się faworyci – Harald Berger i Ines Papert (trzeci raz z rzędu), a Kriwoszejcew zdobył wicemistrzostwo.

Rok później, także w Szwajcarii, Papert musiała ustąpić miejsca gospodyni – Petrze Müller. Za to Harry Berger ponownie okazał się nie do pokonania. W widowiskowej konkurencji „na czas” na najwyższym stopniu podium stanęli Natalia Kulikowa i Jewgienij Kriwoszejcew. Z kolei Daone Ice Master podniesione do rangi Lodowych Bulderowych Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy (chyba tylko ze względu na przyciągniecie sponsorów zdecydowano się na połączenie tyluż tytułów) zostało zdominowane oczywiście znów przez Papert i Bergera…

W 2006 powrócił do kalendarza Puchar Świata, ale nie przyniósł większych zmian – ponownie „generalkę” wygrywają Papert i Berger. Który to już raz? W następnym roku Ines odpuszcza sobie starty, dając szansę innym zawodniczkom. Niestety, także wśród panów następuje zmiana lidera – Harald Berger tragicznie ginie pod zwałami lodu w trakcie treningu w jaskini lodowej. W tych smutnych okolicznościach Puchar zdobywa Żenia Kriwoszejcew (przed Markusem Bendlerem) oraz Jenny Lavarda (przed Petrą Müller).

W zeszłym roku pasjonującą walkę o końcowy sukces stoczyli Szwajcar Simon Anthamatten z Austriakiem Markusem Bendlerem. Przed ostatnimi zawodami pewniakiem wydawał się Markus, który powinien zająć co najmniej 3 miejsce, aby zapewnić sobie triumf w „generalce”. Stało się jednak inaczej – dopiero 8 lokata przy fenomenalnej postawie Simona zepchnęła Bendlera na drugą pozycję za Szwajcarem. Podobnie zażarta rywalizacja panowała wśród pań, gdzie walka toczyła się między Petrą Müller i Jenny Lavardą. Ostatecznie wygrała ta druga.
I taka byłaby krótka historia zmagań sportowych w lodzie…

Reklamy