Home
Pierwszy tegoroczny problem na poziomie V15 powstaje w odległej Japonii. Co więcej, nie jest to zapewne ostatnie słowo w wykonaniu mistrza Daia Koyamada na scenie małych form…
Wieści z dalekiej Japonii usunęły w cień „rywalizację” pomiędzy Europą a Ameryką na scenie boulderowej (patrz news).


Dai Koyamada na Epitaf V15 (fot. Ikuku Serata)

Dai Koyamada, wspinacz, o którym w ostatnim czasie było „trochę” mniej głośno, rozwiązał w styczniu problem Epitafium (Epitaph/Epitaf, V15) w japońskim rejonie Hourai (Horai). „To bardzo piękna, przewieszona linia. Musi być jedną z najtrudniejszych na świecie” – komentuje Japończyk, który chyba wie, co mówi, bo wykaz jego przejść zawiera takie drogi jak: Logical Progression (9a),Hugh (9a), Action Directe (9a) oraz bouldery: Byaku-dou (Biała droga, możliwe, że pierwsza na świecie V16), The Wheel of Life (V16/8C+), Dreamtime (V15), Hydrangea (V16/8C+). Dla ukazania potencjału kamieni w Hourai, jak i swoich planów, Dai stwierdził – „Epitafium” jest początkiem, a nie końcem”.

***

Przeskakując z Kraju Kwitnącej Wiśnii przez Ocean, tym razem Spokojny, warto donieść o kolejnych przejściach z Kalifornii.

W Bishop Ethan Pringle powtórzył superhighball Flight of the Bumblebee (V8?) jako drugi po autorze Kevinie Jorgeson oraz Kevinie Danielsie. Największym „problemem” w tym problemie jest bardzo złe lądowisko z wystającymi kamieniami. Dla lepszej wizualizacji film z drugiego przejścia w wykonaniu Danielsa: tutaj…

Kolejnego powtórzenia klasyka Mandala Sit Start (aka Mandalion, V13/14) dokonał Cory French, przy czym użył on patentu wspomnianego wyżej Ethana Pringle (który zresztą jednak nie ukończył w ten sposób problemu, gdyż doznał kontuzji). Poszczególne ruchy opisane zostały na blogu Bishop Bouldering, zaznaczyć warto, że jest to patent raczej dla wysokich.

Kilka słów o samej Mandali. Znajduje się ona na kalifornijskim Buttermilks na przewieszonym dziobie dużego bloku granitu. Problem uważany był za jeden z najtrudniejszych na świecie i to długo przed tym, zanim został pierwszy raz pokonany przez Chrisa Sharmę w 2000 roku. Maniera Sharmy na niewycenianie przystawek nie powstrzymała od nadania problemowi stopnia „trudne V14” – przy czym oznaczało to, że był to w tamtym czasie jeden z najtrudniejszych boulderów na świecie. Z biegiem czasu oraz wraz z odpadającymi chwytami (w tym kluczowym) wycena ustabilizowała się na poziomie „łatwe V12”. W roku 2002 Tony Lamiche dorzucił start z siadu wyceniony w okolicach V14/8B+ oraz zwany w niektórych źródłach jako Mandalion. Następne lata przyniosły sensowne prostowanie zakończenia problemu pod nazwą Mandala Direct (V12)  przez Jeffa Sillcoxa oraz sit-start do tego rozwiązania dokonany przez Paula Robinsona Mandala Direct Assis (V14), nie posiadający jeszcze powtórzenia.


Matt Birch na Mandali podczas kręcenia Bouldering 101 (fot. Integrity 7 Productions)

Kontynuując przegląd przenieść wypada się bardziej na wschód, czyli do teksańskiego Hueco Tanks, gdzie po krótkiej wizycie w Hiszpanii (Sin Domesticar (8c+) RP, Los Ultimos Vampiros Hippis (8c) Flash) zawitał Dave Graham. Cel wizyty wydawał się bardzo prosty: zrobić jak najwięcej V13. W ciągu tygodnia pokonał w tym stopniu 4 przystawki (Algerita, Alma Blanca, Couer de Leon, Crown of Aragorn). Z kronikarskiego obowiązku dodać należy, że dorzucił on także Epochalipse (V13) w coloradzkim Flagstaff Mountain, Boulder. Istotne to jest o tyle, że dzięki tym powtórzeniom Graham zgromadził w kapowniku, bagatela, 101 przystawek o trudności co najmniej V13/8B!


Dave Graham (fot. climbing.com)

Dla Australijczyka Chrisa Webb Parsonsa prawdopodobnie wypad do Hueco już się zakończył… „Nie wspinałem się od pięciu dni i zauważam pierwsze objawy szaleństwa, jest to ciężkie nie wspinać się, kiedy jest się w miejscu, do którego chciało się przyjechać od dłuższego czasu” – relacjonuje Chris. A wszystkiemu winny jest wspominany już problem Crown of Aragorn, na którym to „kangur” doznał przemieszczenia w stawie barkowym. Możliwe nawet, że nie obędzie się bez interwencji chirurgów. W sumie do 4-tygodniowej listy przystawek (rozpoczętej w newsie) dopisać należy:Loaded Direct (V12), Barefoot on Sacred Ground (V12), Bleeding Brothers (V12), Shaken Not Stirred(V12), Skid Mark (V11), Full Service (V10, flash), Loaded With Power (V10), Free Willy (V10, flash),Power Of Silence (V10), Notorious DIG (V9), Black Mamba (V9), Big Nose Millie (V9) oraz wiele innych klasycznych boulderów.


Chris Webb Parsons na Slashface V13 (fot. Melissa Strong)

Dość zresztą „tłoczno” było na nieszczęsnym Crown of Aragorn, którego także zaliczył wciąż 17-letniAndre Di Felice, dorzucając ponadto inny klasyk Rumble in the Jungle (8A).

Niezłego „pogromu” w Arkansas dokonał świeżo upieczony Mistrz Stanów Zjednoczonych w boulderingu – Daniel Woods. W trakcie trzy i pół tygodniowej wizyty pokonał on szereg problemów na czele z Wood Grain Grippin’  (drugie przejście, dwa dni pracy, V14), Welcome to the Fightclub(pierwsze przejście, V13), PCP (pierwsze przejście, V13), Chunk up the Deuce (drugie przejście, V13) oraz Anti-Hero (V13).


Daniel Woods „demoluje” bouldery w Arkansas (fot. Steve Woods)

Pomimo „nieoszałamiającego” stopnia trudności, po pięciu dniach pracy Jon Glassberg, wschodząca gwiazda boulderingu, przeszedł klasyk The Shield (V12) w Little Rock City. Na czym polegają trudności można zobaczyć na krótkim filmie tutaj…

Pozostałe „amerykańskie” przejścia odnotowane w mediach:
– Alex Johnson Double Stack (V11), Arthur’s Rock w Fort Collins, Colorado,
– James Webb Dark Waters (V12/13), Clear Creek Canyon w Colorado,

***

Kolejny przeskok przez Ocean – do Europy, ale przez Wyspy oczywiście.

Nazwisko Johna Gaskina przeszywa strachem serca najlepszych na świecie boulderowców. Większość jego autorstwa problemów jest bez powtórzenia, podobnie zresztą jak zaledwie 6-metrowa, obita dwoma spitami Violent New Breed (9a+) w Giggleswick, Yorkshire – pierwsza w tym stopniu droga w Wielkiej Brytanii. Przyczyny tego należy upatrywać w specyfice tworzonych przez niego linii – prowadzą one płytami po mikrochwytach… czyli czymś „zabójczym” dla naładowanych specjalistów wspinania w dachach.

Nie zraziło to jednak Grega Chapmana, który korzystając z dogodnej niskiej temperatury dokonał powtórzenia Walk Away (V13/8C). „Wiem, że nie było to powtórzone, jednakże nie mam pojęcia, jak wiele osób próbowało tego” – powiedział Greg po przejściu.


Greg Chapman na Walk Away V13 (fot. Greg Chapman / Rock + Run)

„Próbowałem od kilku miesięcy, sporadycznie, w sumie koło siedmiu sesji. Przeplatałem to z dużą dawką traningu na campusie i tablicy – to naprawdę pomogło, jako że potrzebne jest zrobienie dość dynamicznych ruchów… Użyłem odmiennej sekwencji niż oryginalnie to zrobił John z wysoko postawionymi stopniami – mogłem tak ustawić nogi, ale nie mogłem zrobić z nich żadnego ruchu” – opisuje Chapman.


Sekwencja ruchów na Walk Away (fot. Mick Ryan – UKClimbing.com)

Teraz pozostało jeszcze powtórzenie wersji „sit-start” wycenionej przez Gaskina na V15/8C… Z drugiej strony patrząc na zdjęcie Grega na tym mikroboulderze – a może właściwszy jest rozpęd i doskok do finałowych klam?

Na koniec powrót do korzeni, czyli Fontainebleau. Tyler Landman, zmagając się ze śniegiem i deszczem, przeszedł m.in. Gecko (V12/8A+), Khéops (V13/8B), Gecko Assis (V14/8B+),L`Insoutenable Légèreté de l`Autre (V13/8B). „Po pierwszym dniu w Font, nadszedł czas na Gecko – problem znajdujący się na szczycie mojej listy-do-zrobienia. Wspinanie na nim wymaga dobrego sprężu. Spore ruchy pomiędzy odciągami z oblaków to mój ulubiony styl” – podkreśla Ty. Sądząc z zapowiedzi Anglika, jak tylko pogoda dopisze jeszcze kilka hornych przystawek powinno paść.

Tymczasem pozostaje obejrzenie krótkich filmików Bena Pritcharda z przejść Landmana na Khéops oraz L`Insoutenable Légèreté de l`Autre tutaj…

***

Dla tych, którzy dotrwali do końca niniejszego przeglądu wydarzeń w świecie małych form, nagroda w postaci filmu Jona McCartie „Mirando” z obsadą: Mark Heal, Giovanni „G” Traversi, Ian Cotter-Brown, Daniel Woods, Ethan Pringle, Brian Hedrick.

Film…

(tm)

Dla sympatyków boulderingu polecamy poprzedni news Słoneczna Kalifornia vs. śnieżna Europa.

Reklamy
Posted in: UncategorizedMożliwość komentowania Europę i Amerykę godzi Azja – przegląd boulderowy (#2/9) została wyłączona